fot. starline na Freepik
Via Dolorosa
W wielu miejscach na świecie są dwujęzyczne tablice z nazwami miast i ulic. Rzadziej są trójjęzyczne tablice – a takie odnajdujemy w Ziemi Świętej na terenie Izraela. Nazwy na oficjalnych tablicach administracyjnych są po hebrajsku, po arabsku oraz po angielsku. Napisy są oddane w zróżnicowanym piśmie hebrajskim, arabskim a nazwy po angielsku są oczywiście w alfabecie łacińskim; te różnice tkwią w historii, różne nazewnictwo ma czasem długą tradycję, niektóre nazwy są zwykłam tłumaczeniem. Prawdopodobnie w całej Ziemi Świętej tylko jedna nazwa ulicy jest po łacinie i nie jest tłumaczona lecz fonetycznie oddana charakterami hebrajskimi, jest to „Via Dolorosa” – co znaczy po łacinie Droga Bolesna. Tak nazywa się ulica w Starym Mieście biegnąca ze wschodu na zachód od Franciszkańskiego Studium Biblijnego i arabskiej szkoły do skrzyżowania z ulicą el-Wad (ul. Doliny) oraz dalszy odcinek ulicy Via Dolorosa biegnie aż do ulicy handlowej (suq) Chan az-Zait. Wzdłuż tej ulicy Via Dolorosa znajduje się większość stacji Drogi Krzyżowej.
Według ewangelii, było to w piątek, w przeddzień paschalnego szabatu kiedy dokonał się sąd nad Jezusem (J 18,28-19,16). Gdzie miała miejsce ta rozprawa i gdzie zapadł wyrok? Stała rezydencja Poncjusza Piłata znajdowała się w Cezarei Nadmorskiej a nie w Jerozolimie. Jednak Piłat w sprawach urzędowych często przybywał do Jerozolimy.
Ewangelia łączy proces i wyrok wydany przez Piłata z pretorium (J 18,28), prawdopodobnie chodzi o miejsce urzędowania wysokiego urzędnika rzymskiego. Pretorium było tam gdzie Piłat sprawował sądy. „Piłat… kazał przyprowadzić Jezusa, zasiadł na tybunale w miejscu zwanym Litostrotos, po hebrajsku Gabbata” (J 19, 13-14). Greckie określenie lithostrotos oznacza kamienny plac, miejsce wybrukowane. Ewangelista Jan podaje dodatkowe wyjaśnienie, nazywa to miejsce gabbata, co oznacza miejsce podniesione, podwyższenie. Żadne z tych określeń nie rozstrzyga definitywnie, w jakiej części miasta odbył się sąd nad Jezusem.
Według tradycji Jezus został skazany na śmierć w twierdzy Antonia, która znajdowała się na północ od terenu świątyni. Niewykluczone, że przynajmniej tymczasowo Piłat mógł przebywać w twierdzy Antonia, a bardziej prawdopodobne, że mógł tam udawać się w celu rozstrzygania spraw sądowych.
Z miejsca w którym zapadł wyrok, wychodzi niezwykły pochód. Było przedpołudnie, około godziny dziesiątej lub jedenastej. Oddział żołnierzy, którym dowodził centurion prowadził skazańców, którzy uginali się pod ciężarem krzyży. Według J 19,17 Jezus sam niósł krzyż na którym miał być ukrzyżowany. Rzymski historyk Plutarch opisuje, że skazańcy nosili patibulum, czyli poprzeczną belkę, która dopiero na miejscu kaźni została zamontowana do pionowej belki.
Skazańcy mieli na szyi zawieszone tabliczki z podaniem winy, te same które później zostały umieszczone na krzyżu nad ich głowami. Na jednej z nich widniał napis „Jezus Nazarejczyk, król żydowski” (J 19,19).
Nigdy nie brak ciekawskich, którzy lubują się w mocnych wrażeniach. Widok egzekucji też pociągał gapiów. Przy drodze krzyżowej tłum składał się w większości z ludzi wrogich, ciekawych lub obojętnych. Lecz nie wszyscy. Tradycja jerozolimska głosi, że Jezus spotkał w drodze Maryję swoją Matkę. Także inne kobiety szły płacząc i rozpaczając (Łk 23,27-31), jedna z nich – według innej tradycji – zatrzymała odważnie pochód aby otrzeć twarz Jezusa.
Centurion spostrzega, że Jezus osłabiony przez dotychczasowe męki biczowania nie będzie w stanie dojść na miejsce kaźni. „Zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola, i włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem” (Łk 23,26; por. Mt 27,32).
Trzeba było przejść przez ulice miasta, dojść do murów miejskich i przejść przez bramę. Za miastem znajdowało się miejsce przeznaczone do egzekucji. „Gdy przyszli na miejsce, zwane «Czaszką», ukrzyżowali tam Jego i złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stronie” (Łk 23,33).
W każdy piątek Bracia Mniejsi, synowie św. Franciszka prowadzą nabożeństwo Drogi Krzyżowej ulicami Jerozolimy.