foto. starline na Freepik

Fragment z książki „Jezus pyta – Ewangelia wg. św. Mateusza”. 
Autor: o. Bonawentura Smolka OFM

(Mt 12, 1 – 14) – „Pewnego razu Jezus przechodził w szabat wśród zbóż. Uczniowie Jego, odczuwając głód, zaczęli zrywać kłosy i jeść. Gdy to ujrzeli faryzeusze, rzekli Mu: «Oto Twoi uczniowie czynią to, czego nie wolno czynić w szabat». A On im odpowiedział: «Nie czytaliście, co uczynił Dawid, gdy był głodny, on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego i jadł chleby pokładne, których nie było wolno jeść jemu ani jego towarzyszom, tylko samym kapłanom? Albo nie czytaliście w Prawie, że w dzień szabatu kapłani naruszają w świątyni spoczynek szabatu, a są bez winy? Oto powiadam wam: Tu jest coś większego niż świątynia. Gdybyście zrozumieli, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary, nie potępialibyście niewinnych. Albowiem Syn Człowieczy jest Panem szabatu». Idąc stamtąd, wszedł do ich synagogi. A [był tam] człowiek, który miał uschłą rękę. Zapytali Go, by móc Go oskarżyć: «Czy wolno uzdrawiać w szabat?» Lecz On im odpowiedział: «Kto z was jeśli ma jedną owcę, i jeżeli mu ta w dół wpadnie w szabat, nie chwyci i nie wyciągnie jej? O ileż ważniejszy jest człowiek niż owca! Tak więc wolno jest w szabat dobrze czynić». Wtedy rzekł do owego człowieka: «Wyciągnij rękę!» Wyciągnął, i stała się znów tak zdrowa jak druga. Faryzeusze zaś wyszli i odbyli naradę przeciw Niemu, w jaki sposób Go zgładzić”.

Jezus, formułując odpowiedniej treści pytania, po raz pierwszy, zabiera głos na temat rozumienia szabatu. Czyni to w obliczu konfrontacji z faryzeuszami krytykującymi, że Jego głodni uczniowie, zrywają kłosy, łamiąc w ten sposób prawo szabatowego odpoczynku. 

Jezus odpowiadając na to, odpowiednio sformułowanymi pytaniami, powołuje się na Dawida, który w bardzo podobny sposób postąpił, gdy on i jego towarzysze, odczuwali głód. Również, kapłani pełniący służbę w świątyni nie korzystają z odpoczynku, które przyznaje im Prawo. W ostateczności On, jako Syn Boży ma władzę nad szabatem.

Zachowywanie szabatu było czymś ważnym w judaizmie. Historia mówi, że w dzień szabatu wolno było zrywać kłosy ręką i w ten sposób pożywiać się. Ale nie wolno tego było robić przy pomocy jakichkolwiek narzędzi.

Jezus używa następujących argumentów. Przede wszystkim, pytając, powołuje się na ST, a szczególnie na osobę Dawida (1Sm 21, 1-7). Powodem wybitnie ludzkim był zwykły głód uczniów. Można zatem przekroczyć sztywną rubrykę prawa dla dobra człowieka. Kapłani mają obowiązek składania ofiar. Służba w świątyni ma pierwszeństwo przed szabatem. Podobnie jak okazywanie miłosierdzia, uzdrawiając w szabat. Dla Jezusa bowiem, przykazanie miłości jest miarą postępowania wobec drugiego człowieka i wobec samego siebie. Dlatego też uczniowie Jezusa nie przekroczyli przepisu szabatu.

Przedstawiona perykopa mówiąca o uzdrowieniu w szabat, stanowi dalszy ciąg mówiący o relacji Jezusa do szabatu. Zarysowany konflikt pomiędzy Jezusem a faryzeuszami, był właściwie wynikiem ich całościowego sprzeciwu przeciw Jego realizacji ziemskiego posłannictwa i towarzyszącej jego działalności cudotwórczej.

Miejsce spotkania Jezusa z człowiekiem chorym była synagoga. Nie towarzyszyło jakieś szczególne zainteresowanie jego Osobą ze strony innych odwiedzających. Należy zauważyć w tym miejscu, że również Prawo nie zabraniało uzdrowień w szabat, tym bardziej, że jedyną czynnością temu towarzyszącą było wezwanie do wyciągnięcia ręki. 

W kontekście Jezusowych pytań, rozważano i inne zdarzenia, jak na przykład, ratowanie tonących owiec, które akurat w szabat, wpadły w dół i grozi im śmierć. Wniosek Jezusa jest prosty i jednoznaczny w swej wymowie, a mianowicie jeżeli w szabat ratowanie zwierzętom życia, wydaje się być czymś oczywistym, to o ile ważniejszy w tej sytuacji jest człowiek.

Bóg bowiem, troszczy się w jednakowy sposób o każde stworzenie. Przykazanie więc przestrzegania szabatu, należy podporządkować przykazaniu miłości. Albowiem to miłość, objawiająca się przez dobre postępowanie, znajduje się w centrum wszystkich praw i przepisów. Dlatego też według Jezusa w szabat można czynić dobrze.

Każde prawo ma mieć przede wszystkim dobro człowieka na względzie. Bogu miłe jest z pewnością wypełnianie Prawa. Lecz przepisy nie powinny zabijać tego, co stanowi jego istotę. Dotyczy to oddawanie czci Bogu w miłości. Stąd słowa Jezusa „Miłosierdzia pragnę nie ofiary”. Wolą Boga jest zachowanie szabatu, ale nie kosztem dobra człowieka. Sam Jezus jest Najwyższym Kapłanem i jest Kimś więcej aniżeli szabat.

Istotą świętowania w chrześcijaństwie nie jest do końca wypoczynek, lecz oddawanie czci Bogu. Dobrze się dzieje, gdy świętowaniu towarzyszy radość bycia razem, szczególnie we wspólnocie Kościoła.