O świętym Rafale archaniele mówi jedna tylko księga święta, a mianowicie Księga Tobiasza napisana na przełomie IV/III wieku przed Chrystusem. W tradycji żydowskiej i chrześcijańskiej Rafał to jeden z archaniołów. Jego imię oznacza „Bóg uzdrawia”. W Księdze Tobiasza występuje pod ludzką postacią, przybierając pospolite imię Azariasz. Ofiarowuje młodemu Tobiaszowi wędrującemu z Niniwy do Raga w Medii swoje towarzystwo i opiekę, chroniąc go przed demonami, a po powrocie uzdrawiając jego ojca. Przeprowadza go szczęśliwie wśród różnych przygód aż do Persji, gdzie mieszka krewny rodziny, który od starego Tobiasza (ojca) pożyczył niegdyś znaczną sumę pieniędzy. Rafał nie tylko doprowadza Tobiasza do celu podróży, ale też nakłania krewnego, by oddał dług, a Tobiaszowi własną córkę Sarę za żonę. Również ją uwalnia od złych mocy. Po szczęśliwym zakończeniu podróży Rafał wyjawił młodzieńcowi i jego ojcu, kim jest: „Ja jestem Rafał, jeden z siedmiu aniołów, którzy stoją w pogotowiu i wchodzę przed majestat Pański” (Tb 12,15).

W Kościele prawosławnym archanioł Rafał wspominany jest 8 listopada. Kościół katolicki wspomina go wraz z archaniołami Michałem i Gabrielem 29 września, nadając temu dniu rangę święta. Przed reformą kalendarza liturgicznego (14 lutego 1969 r.) wspomnienie archanioła Rafała przypadało 24 października. Kościół rzymskokatolicki czci go jako patrona aptekarzy, chorych, lekarzy, emigrantów, pielgrzymów, podróżujących, uciekinierów, wędrowców, wędkarzy, żeglarzy, policjantów i terapeutów.

W sztuce wschodniej archanioł Rafał przedstawiany jest jako typowy anioł. Jest młodzieńcem bez zarostu, w tunice i chlamidzie lub w przeważnie w białej szacie. W dłoniach zazwyczaj trzyma berło i glob. W ikonografii rzadko występuje sam. W okresie wczesnochrześcijańskim i wczesnośredniowiecznym był przedstawiany wraz z archaniołami Michałem i Gabrielem jako asystujący przy tronie Chrystusa lub towarzyszący Mu oraz jako obrońca i stróż przeciwko demonom i innym nieszczęściom. Przeważnie archaniołowie przedstawiani są w takich scenach, jak Narodzenie Chrystusa oraz Sąd Ostateczny. W sztuce zachodniej jako atrybuty Rafał otrzymuje krzyż, laskę pielgrzyma, a niekiedy rybę i naczynie. Tradycyjnie widzi się w nim prawzór Anioła Stróża i adresuje do niego modlitwy o zdrowie duszy.

Cała treść Księgi Tobiasza obraca się wokół życia prywatnego rodziny przebywającej w niewoli babilońskiej: Tobiasza starszego, jego żony Anny oraz ich syna Tobiasza i jego żony Sary. Tobiasz starszy mimo doświadczeń związanych z niewolą, utratą majątku, prześladowaniami i ślepotą nie załamał się, lecz pozostał wierny jedynemu Bogu. Pełnił uczynki miłosierne i modlił się wytrwale. Czując jednak bliskość śmierci i myśląc o przyszłości rodziny, przypomniał sobie, że krewnemu Gabaelowi, mieszkającemu w Raga, pożyczył kiedyś znaczną sumę pieniędzy. Wysłał więc syna Tobiasza po ich odbiór, polecając mu poszukać sobie towarzysza znającego drogę. Gdy tylko syn wyszedł, spotkał anioła Rafała, ale nie wiedział, że to anioł Boży (Tb 5,3-4). Przyprowadzony do ojca przedstawił mu się jako Azariasz (Tb 5,13) i zapewnił: „Nie bój się! Zdrowi wyjdziemy i zdrowi powrócimy do ciebie, ponieważ droga jest bezpieczna” (Tb 5,17).

Gdy w czasie drogi Tobiasz „wszedł do rzeki Tygrys, aby umyć nogi, wysunęła się z wody wielka ryba i chciała ugryźć nogę chłopcu. Ten krzyknął, a anioł rzekł chłopcu: «Uchwyć ją i nie puszczaj tej ryby». Uchwycił ją mocno i wyciągnął na ląd. Wtedy anioł znów powiedział: «Rozpłataj tę rybę i wyjmij z niej żółć, serce i wątrobę, i zostaw je przy sobie. Żółć bowiem, serce i wątroba jej są pożytecznym lekarstwem»” (Tb 6,3-4).

Gdy doszli do Ekbatany, Rafał powiedział do Tobiasza: „Tę noc musimy przepędzić u Raguela. Człowiek ten jest twojego rodu i ma córkę imieniem Sara, jedynaczkę, ona należy się tobie i cały jej majątek. Pouczył go: Gdy będziesz wstępował do jej pokoju, zabierz część wątroby ryby i serce i połóż na rozżarzone węgle. Rozejdzie się zapach i demon go poczuje i ucieknie. Oboje módlcie się do Pana Boga i proście, aby okazał wam miłosierdzie i ocalił was (Tb 6,11-17). Tak anioł Rafał ocalił Tobiasza i uwolnił Sarę od demona Asmodeusza. Potem odbyły się uroczystości weselne.

W końcu archanioł Rafał udał się z czterema sługami po odbiór pieniędzy Za jego sprawą Tobiasz otrzymał od Gabaela należność. I tak Tobiasz wrócił do domu zdrowy, żonaty i z pieniędzmi. Rafał polecił Tobiaszowi młodszemu: „Potrzyj żółcią ryby jego oczy, a lekarstwo wygryzie i ściągnie bielmo z jego oczu, a ojciec twój przejrzy” (Tb 11,8).

Gdy ojciec z synem chcieli Rafałowi zapłacić za fatygę i opiekę w tej dalekiej drodze, ten poprosił ich na bok i rzekł do nich: „Uwielbiajcie Boga i wysławiajcie Go przed wszystkimi żyjącymi za dobrodziejstwa, jakie wyświadczył wam – w celu uwielbienia i wysławiania Jego imienia. Ogłaszajcie przed wszystkimi ludźmi dzieła Boże, jak są godne uwielbienia, i nie wahajcie się wyrażać Mu wdzięczności. Ukrywać tajemnice królewskie jest rzeczą piękną, ale godną pochwały jest rozgłaszać i wysławiać dzieła Boże. Czyńcie dobrze, a zło was nie spotka, lepsza jest modlitwa ze szczerością i miłosierdzie ze sprawiedliwością aniżeli bogactwo z nieprawością. Lepiej jest dawać jałmużnę, aniżeli gromadzić złoto. Jałmużna uwalnia od śmierci i oczyszcza z każdego grzechu. Ci, którzy dają jałmużnę, nasyceni będą życiem .Ci, którzy popełniają grzech i nieprawość, są wrogami własnej duszy. Odkryję przed wami całą prawdę, nie ukrywając niczego. Jużem wam objaśnił i powiedział: Piękną jest rzeczą zachowywać tajemnicę królewska, a godną wszelkiej pochwały objawiać dzieła Boże. A teraz: gdy ty i Sara modliliście się, ja przypominałem błaganie wasze przed majestatem Pańskim, a także gdy grzebałeś zmarłych. A kiedy nie wahałeś się wstawać i opuszczać swojego posiłku, i iść, i grzebać umarłego, ja zostałem posłany, aby cię wypróbować. Równocześnie posłał mnie Bóg, aby uzdrowić ciebie i twoją synową Sarę. Ja jestem Rafał, jeden z siedmiu aniołów, którzy stoją w pogotowiu i wchodzą przed majestat Pański” (Tb 12,6-15). „Na to przelękli się obaj, upadli na twarz przed nim i bali się bardzo. I powiedział do nich: «Nie bójcie się! Pokój wam! Uwielbiajcie Boga po wszystkie wieki! To że byłem z wami, nie było moją zasługą, lecz było z woli Bożej. Jego uwielbiajcie przez wszystkie dni i Jemu śpiewajcie hymn! Widzieliście, że nic nie jadłem, wyście mieli tylko widzenie. A teraz uwielbiajcie Pana na ziemi i dziękujcie Bogu! A oto ja wstępuję do Tego, który mnie posłał. Opiszcie to wszystko, co was spotkało». I odszedł. Oni podnieśli się, ale żaden nie mógł go zobaczyć. I uwielbiali Boga, i śpiewali hymny, i dziękowali Mu za tak wielkie Jego dzieła, że ukazał się im anioł Boży” (Tb 12,17-22).

Archanioł Rafał jest, jak widzimy, narzędziem działającej Opatrzności Bożej, której człowiek może ufać. Księgi pozabiblijne żydowskie i chrześcijańskie niewiele do tych wiadomości dodają. Mówią o Rafale jako o jednym z siedmiu najwyższych aniołów, nazywają go księciem aniołów. Mówią o jego roli w życiu ludzi. Czynią go opiekunem podróżujących, typowym Aniołem Stróżem. Za takiego też uznała Rafała pobożność chrześcijańska.

Początków kultu św. Rafała można dopatrywać się w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, kulcie „siedmiu aniołów, którzy stoją przed Bogiem” (Ap 8,2; por. Łk 1,19; Ap 1,4). Do tej grupy siedmiu należał także archanioł Gabriel (Tb 12,15). Kult św. Rafała rozwijał się najpierw na Wschodzie chrześcijańskim. Na Zachodzie pierwsze ślady jego kultu występują w VII wieku. Wtedy w Wenecji zbudowano kościół ku jego czci. W tym samym wieku w Hiszpanii miasto Kordoba zaczęła obchodzić specjalne święto ku czci św. Rafała archanioła. Kult ten, który na razie miał charakter lokalny, popierał papież Sergiusz I. Obchody liturgiczne ku czci Rafała nie miały ustalonego dnia. W średniowieczu spotykamy różne terminy świętowania liturgicznych wspomnień tego archanioła. Były one niewątpliwie związane z dedykacjami kościołów budowanych ku jego czci. W XV wieku św. Rafał coraz częściej doznawał czci jako patron podróżujących i chorych. Jego posłudze przypisuje się także leczenie w sadzawce Betesda. Wszystko to znajduje swoje odbicie w licznych modlitwach układanych ku jego czci. Na obrazach artyści najczęściej przedstawiają św. Rafała wędrującego z Tobiaszem młodszym. Widnieje też przy nich pies cały czas towarzyszący Tobiaszowi.

„Rafale, prowadź nas ścieżkami,
co wiodą prosto do niebiosów,
zachowaj nas od chorób ciała
i zdrowie przynieś naszym duszom”.

Anioł Rafał odgrywa istotną rolę w historii starego i młodego Tobiasza. Wysyła stary Tobiasz swego syna, również Tobiasza, do krewnego Gabaela, by odebrał od niego pieniądze powierzone mu na przechowanie. Młody Tobiasz szuka towarzysza podróży i znajduje Rafała. Na pożegnanie ojciec życzy obu, by prowadził ich anioł Pana. Nie wie, że Rafał sam jest aniołem. Imię Rafał oznacza: Bóg uzdrawia. Historia starego Tobiasza opowiada o dwóch uzdrowieniach. Najpierw Rafał uzdrawia swymi radami Sarę, córkę Raguela. Była już poślubiona siedmiu mężom, lecz wszyscy oni umierali w łożu małżeńskim. Kochał się w niej demon i zabijał jej mężów. Demon ten jest symbolem kompleksu, na który cierpiała Sara. Najwyraźniej bardzo chciała mieć męża, nie mogła go jednak znieść i musiała zabijać, gdy tylko się zbytnio do niej zbliżał. Tobiasz młodszy bał się pojąć Sarę za żonę. Przecież i jemu mógłby przypaść ten sam los w udziale. Jednak Rafał dodaje mu odwagi. Ma spalić kawałek wątroby i serca ryby, którą złowili po drodze. Serce i wątroba są siedliskiem miłości i innych uczuć – nie bez powodu mówi się o „złamanym sercu” lub o tym, że „coś komuś leży na wątrobie”. Miłość musi zostać przemieniona, by była zdolna uzdrawiać; istnieje też przecież miłość zaborcza, miłość śmiercionośna. Dopiero przez żar ognia może zamienić się w miłość prawdziwą. Rafał uzdrawia młodą kobietę, pokazując Tobiaszowi sposób, w jaki powinien się do niej zbliżyć. Uzdrawiając, umożliwia obojgu miłosne szczęście.

Rafał leczy ponownie. Wróciwszy, uzdrawia starego Tobiasza ze ślepoty. Nakazuje synowi namaścić oczy ojca żółcią ryby. Żółć jest symbolem agresji. Historia ta uczy nas, że syn musi się odgraniczyć od swego ojca za pomocą agresji. W przeciwnym razie ojciec pozostanie ślepy. Tylko wtedy gdy syn odnajdzie siebie i w zdrowy sposób zdystansuje się wobec ojca, jego rodzic również będzie w stanie odnaleźć siebie samego. Syn musi pokropić oczy ojca szczypiącą żółcią, aby je otworzył i mógł ujrzeć swe dziecko takie, jakie jest ono w rzeczywistości. Ślepota Tobiasza ma też zapewne związek z jego ograniczoną duchowością. Jest wierny i prawy, nie zauważa jednak, że wszystkie nakazy, które pragnie dokładnie wypełnić, kładą się cieniem na jego życiu. Dzięki temu, że syn namaścił oczy ojca szczypiącą żółcią, ten w pozytywny sposób konfrontuje się ze swoją agresją. Dzięki temu jego pobożność przestaje być agresywna. Przepełniony radością ojciec rzuca się synowi na szyję i mówi ze łzami: „Niech będzie błogosławiony Bóg! Niech będzie błogosławione wielkie imię Jego (…). Ponieważ doświadczył mnie, a oto teraz widzę Tobiasza, syna mego” (Tb 11,14).

Rafał jest tutaj nie tylko aniołem, który leczy takie rany, jak opętanie Sary czy ślepota Tobiasza, jest również tym, który umożliwia uzdrawiające związki międzyludzkie. Wprowadza młodego Tobiasza w sztukę życia i miłości. Dzięki niemu młodzieniec jest zdolny kochać swą żonę, zachowując życie. Uczy się też takiego rodzaju miłości do ojca, która umożliwia mu uniknięcie jego dominacji. Nie jest łatwo nauczyć się obu tych form miłości, ponieważ te sprawy są w dużej mierze bardzo zawiłe. Miłość pomiędzy mężczyzną i kobietą może się zamienić w morderczą walkę o władzę. A miłość rodzicielska może hamować życie, jeżeli nie dojdzie w niej do wzajemnego uniezależnienia między rodzicami a dzieckiem. W historii Tobiasza zawarta jest świadomość trudności w nauczeniu się obu rodzajów miłości, zwiastuje ona jednak, że również i nam towarzyszy anioł, który wprowadzi nas w sztukę kochania.

Rodzice często mają mnóstwo obaw, gdy ich syn przyprowadza do domu dziewczynę, z którą pragnie się ożenić. Pełni nieufności przyglądają się również mężczyźnie, którego wybrała sobie córka. Pocieszająca jest świadomość, że i w takich sytuacjach pojawia się anioł, który towarzyszy synowi i córce oraz uczy ich sztuki miłości. Zaufanie do anioła, który towarzyszy dziecku akurat na tej trudnej drodze, zdejmuje z barków rodziców ich często przesadną troskę. Anioł wprowadzi w życie odpowiedni sposób uniezależnienia się od rodziców i umożliwi miłość między przyjaciółmi. Często jednak z perspektywy czasu okazuje się, że rodzice mieli rację, twierdząc, że ten mężczyzna nie nadaje się dla ich córki, a ta kobieta zniszczy ich syna. Wiara w anioła nie tylko leczy wszystkie rany, które można odnieść w tej sferze życia. Czasem dzieci muszą przeżyć doświadczenie klęski i fałszywego wyboru, by w efekcie stać się zdolnymi do uzdrawiającego związku. Jeśli rodzice zbytnio wtrącają się do wyboru partnera, ich dzieci jeszcze bardziej upierają się przy swej decyzji i właśnie wtedy trzymają się jej kurczowo, chociaż w głębi serca wątpią w słuszność swego wyboru. Jednak po to, by nie wyjść przed rodzicami na osoby niedojrzałe, wypierają wątpliwości i chcą udowodnić, że same wiedzą, co jest słuszne.

Kiedy jakiś związek się rozpada, szczególnie ważne jest istnienie anioła, który towarzyszy synowi czy córce i wyprowadza ich okrężną drogą w sztukę miłości. W naszej historii o Rafale anioł ujawnił się dopiero na końcu. Bardzo często są to przyjaciele, którzy jak anioły stoją u boku dziecka i prowadzą je dalej nawet wtedy, gdy sytuacja wydaje się beznadziejna. Czasem anioła można odnaleźć w przeczuciach syna czy córki. W końcu ujawni się prawdziwe uczucie do partnera lub partnerki, nawet jeśli początkowo zakochany syn jest całkowicie zaślepiony lub córka pozwala się bezgranicznie wykorzystywać swemu ukochanemu. Nic co rodzice mówią na ten temat, nie skutkuje. Mogą oni tylko ufać aniołowi, który działa w sercach ich dzieci i po przebyciu równie długiej drogi, jak ta, którą musiał odkryć Tobiasz, obdaruje ich udaną miłością. Rafał uzdrawia również związki rodzicielskie. Tobiasz musi najpierw przejść długą, pełną przygód drogę w obce strony, by dotrzeć do nowego związku z ojcem. Wprawdzie podąża tą drogą z polecenia ojca, jednak w trakcie jej trwania ojciec nie ma już na niego żadnego wpływu. Święty Rafał prowadzi go i wprowadza w tajemnicę miłości. Chroni go przed niebezpieczeństwami. Towarzyszy mu w taki sposób, że nawet w obcych stronach Tobiasz ma świadomość, iż jest otoczony bliskością Boga. Tobiasz żąda, by ojciec czekał na niego dłużej, niż to było zaplanowane. A kiedy go znowu spotyka, smaruje jego oczy szczypiącą żółcią. Relacja do ojca ulega zmianie, bo Tobiasz słuchał anioła – swego wewnętrznego głosu. To on pokazuje mu drogę. Kiedy syn i córka nauczą się słuchać swego anioła i podążać za nim, odmieni się ich stosunek do rodziców. Wówczas jako ludzie dorośli będą mogli współistnieć z rodzicami, radując się tym, co dobrego od nich otrzymali, zachowując jednak równocześnie zdrowy dystans wobec przyczyn, które sprawiły, że rodzice byli ślepi i twardzi. Podążać będą za głosem własnego serca, w którym przemawia do nich ich anioł i wskazuje im to, co jest dla nich odpowiednie.

Święty Rafał archanioł zachęcał całą rodzinę Tobiasza do uwielbiania i wysławiania Pana Boga. Bóg fascynuje i pociąga, sprawia, że człowiek wychodzi poza siebie, tak niezwykła jest wspaniałość Jego oblicza. Nie można jednak uniknąć, nawet jeśli zanurzeni jesteśmy w kontemplacji Boga, powrotu do siebie. Ponieważ w tym świetle człowiek pojmuje, że jest jednocześnie obrazem Boga napełnionym Jego dobrodziejstwem i nędznym grzesznikiem. Wtedy składa dziękczynienie, błaga o miłosierdzie i rozważa, co dało mu to spotkanie. Im mniej człowiek będzie zajmował się sobą, tym bardziej jego patrzenie i uwielbienie będą czyste i bezinteresowne. Będzie to ekstaza, porzucenie i zapomnienie siebie, aby pozostać w Tym, który zajmuje całą naszą świadomość. Wspomnienie z takiego doświadczenia Franciszek pozostawił nam w piśmie zatytułowanym „Uwielbienie Boga Najwyższego”. Franciszek mówi o całej Trójcy, w której centralne miejsce zajmuje Ojciec. Nie ma tu żadnej prośby, dziękczynienia, żadnego odniesienia do siebie, lecz jest czyste spojrzenie pełne zachwytu nad Tym, na którym spoczywa. Ten spontaniczny wybuch, następujące po sobie słowa, które się cisną na usta. Kontemplacja Boga i zachwyt nad Nim kończy się prośbą skierowaną przez Franciszka do świętych niebian o wstawiennictwo. Widać tu prostą i ufną pobożność Asyżanina i również jego świadomość obcowania świętych. Biedaczyna przywołuje wielki korowód wszystkich świętych i usilnie błaga o to, aby dzięki składali Ojcu, Synowi i Duchowi Pocieszycielowi. To z pewnością rzadko spotykana prośba. Jest stwierdzeniem niemożności człowieka, który nie potrafi wysławiać Boga tak, jak na to zasługuje, i to każe szukać pomocy u świadków, którzy odnaleźli już prawdziwe życie i poznanie. Tej chwalebnej liturgii niebieskiej przewodzi Maryja; wokół niej znajdują się duchy niebieskie, z których trzy mają własne imiona: Michał, Gabriel i Rafał, a inne są podzielone na dziewięć chórów zgodnie z opisem, jaki znajdujemy w Piśmie Świętym (RN 23,6).

Podczas obchodów kalwaryjskich na Górze św. Anny pielgrzymi i pątnicy modlą się, prosząc: „Prośmy świętych Aniołów, niechaj śpieszą z nami; niech nas Archanioł Rafał w tej drodze sprawuje, i jak Tobiaszowi, niech drogę wskazuje” . „A św. Rafała prośmy, aby nas strzegł od wszystkich złych myśli i roztargnień przy odprawianiu tej bolesnej drogi naszego Zbawiciela”. „Święty Rafale, ty prowadziłeś Tobiasza w obce kraje, otaczając go troskliwą miłością, ratując w niebezpieczeństwie, pocieszając w smutkach, nauczając w wątpliwościach. Broń i nas grzeszników od wszelkiego zła. Dopomóż nam pobożnie odprawić tę Drogę krzyżową, którą pójdziemy z miłości ku Jezusowi i dla zbawienia dusz naszych. A przede wszystkim ratuj nas, kiedy uderzać będą w nas pokusy szatana. Amen”.