Rozważanie dzisiejszej Ewangelii trzeba rozpocząć od ustalenia, kto jest jej bohaterem. Nie jest nim Łazarz i to nie tyko dlatego, że od 4 dni spoczywa w grobie. Jego wskrzeszenie to nie tylko – ani nie przede wszystkim owoc przyjaźni, łączącej go z Jezusem. Bohaterem dzisiejszej Ewangelii jest Ojciec, który zawsze spełnia prośby Jezusa. Choroba i śmierć Łazarza są okazją do wzmocnienia wiary w Boskie posłannictwo Jezusa. Przyjaciel Marty, Marii i Łazarza bagatelizuje stan zdrowia Łazarza, nie żywi bowiem najmniejszych wątpliwości, że Ojciec wysłucha każdej prośby Syna – także o przywrócenie przyjacielowi życia doczesnego. Jezus jest zawsze zatroskany o chwałę Ojca oraz o wzmocnienie wiary. Pragnie ludziom uwidocznić chwałę Boga. Ona jest ważniejsza niż oglądanie wskrzeszonego brata. Kiedy słabnie troska o chwałę Bożą, natychmiast pojawią się spory o zakres kompetencji i obowiązków, co kto „ma robić”. Żałobnicy przybyli na pogrzeb Łazarza, zatrzymali się na tym poziomie. Jezus jest dla nich „tylko” cudotwórcą, od którego można zasadnie spodziewać się uzdrowienia. Spróbujmy dostrzec, w jaki sposób troska o większą Bożą chwałę poszerza myślowe horyzonty i granice możliwości, które przecież nie istnieją dla wszechmocnego Boga. Prośba, aby wydarzyło się niemożliwe jest formą uwielbienia Boga, jest oddaniem Mu chwały. Chodzi nie tyle o to, aby stało się to, czego chcę, lecz aby to, co się wydarza stało się okazją do wzrostu mojej wiary. Zostaje nam także przedstawiony warunek skutecznej modlitwy: wiara, że Ojciec zawsze słucha swoich dzieci. Formułowanie prośby na próbę, na chybił trafił, na zasadzie szczęśliwego trafu nie jest modlitwą i dlatego nie może się ziścić. Zauważmy, ile w modlitwie Jezusa jest synowskiej miłości, jak bardzo Jezus jest wdzięczny Ojcu za Jego miłość, wyrażającą się w chętnym spełnianiu Synowskich próśb. Modlitwa ma sens tylko wtedy o ile jest wyrazem miłości do Ojca, jeśli z miłości wypływa. Modlitwa inspirowana potrzebą, wprawdzie nadal jest modlitwą, jednak, gdy nie zostanie wysłuchana, może prowadzić do osłabienia lub do utraty wiary. Z kolei modlitwa prostego dziękczynienia za dobra już otrzymane bardzo karmi wiarę i ją wzmacnia. To właśnie taką modlitwę odmówił Jezus przy grobie Łazarza. Dla serca przepełnionego miłością do Boga, wszystko jest możliwe.