Obraz autorstwa 8photo na Freepik
„Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi”(Mt 5, 13-16).
Z pewnością, każdy człowiek, spotkał się już z białą, sypką substancją o nazwie sól. Posiada ostry smak. Specyfikę charakteru jej używania, niemalże we wszystkich kulturach świata, wyznacza soli, zasadniczo dwa cele zastosowania, a mianowicie, przyprawianie czyli nadawanie właściwego smaku pożywieniu, oraz konserwowanie, w którym chroni potrawy przed zepsuciem. Sól posiada również zdolności oczyszczające. Czasami nawet traktowana jako środek płatniczy. W wielu kręgach kulturowych, sól uchodzi ponadto za symbol sił witalnych oraz chroniący przed różnymi nieszczęściami.
Począwszy od ST, środowiskiem różnorodnego zastosowania soli zarówno w życiu religijnym, gospodarczym, był Naród Wybrany. W Księdze Mądrości Syracha czytamy więc o jej niezbędności: „Oto, co człowiekowi potrzebne do życia: woda, ogień, sól i żelazo…” (39, 26).
O ważności soli w obrzędzie składania Bogu Jahwe ofiar, jako symbolu jej trwałości, świadczy wypowiedź autora Księgi Kapłańskiej: „Każdy dar należący do ofiary pokarmowej ma być posolony. Niech nie brakuje soli przymierza Boga twego przy żadnej ofierze pokarmowej. Każdy dar posypiesz solą”(Kpł 2, 13). Sól była znakiem więzi i posłuszeństwa Bogu: „Wszystko, co odłożone jest z darów świętych, jakie Izraelici przynoszą Panu, daję na zawsze tobie (mowa o Aaronie), synom twoim i córkom. To jest należność wiekuista, przymierze soli wobec Pana dla ciebie i potomstwa twego wraz z tobą”(Lb 18,13).
Paktem przyjaźni zwanego „Przymierzem Soli” określano u Żydów trwały i nieodwołalny gest przyjaźni, gościnności i szacunku. „Czyż nie wiecie, że Pan, Bóg Izraela, dał panowanie nad Izraelem, i to na wieki, Dawidowi, jemu i jego potomkom nierozerwalnym przymierzem?” Dosłownie: „przymierzem soli”(2 Krn 13,5). W ten sposób sól zaczęła również symbolizować Przymierze z Bogiem.
Sól stanowiła przepisany Prawem Mojżeszowym niezbędny dodatek do każdej ofiary: „Każdy dar należący do ofiary pokarmowej ma być posolony”(Kpł 2,13). W przepisach dotyczących przybytku, Mojżesz otrzymał od Pana Boga następujące polecenie, zapewniające czystość trytu liturgicznego: „Weź sobie wonności: żywicę pachnącą, muszelki i galbanum pachnące, i czyste kadzidło, niech będą w równej ilości. Mieszając je uczynisz z tego kadzidło wonne – zrobione tak, jak się robi wonności – posolone, czyste, święte. Zetrzesz na proszek jego części i położysz przed Świadectwem w Namiocie Spotkania, gdzie Ja będę spotykał się z tobą, i będzie to dla was rzecz bardzo święta. Kadzidła w ten sposób przygotowanego nie będziecie robić dla siebie, gdyż poświęcone jest ono dla Pana. Ktokolwiek by zrobił podobne, aby się rozkoszować jego wonią, będzie wykluczony ze swego ludu.” (Wj 30,34-38).
O roli oczyszczającej soli świadczy fakt, posługiwania się solą przez Elizeusza w procesie oczyszczenia źródła w Jerychu: „Mieszkańcy miasta mówili do Elizeusza: Patrz! Położenie miasta jest miłe, jak ty, panie mój, widzisz, lecz woda jest niezdrowa, a ziemia nie daje płodów. On zaś rzekł: Przynieście mi nową misę i włóżcie w nią soli! I przynieśli mu. Wtedy podszedł do źródła wody, wrzucił w nie sól i powiedział: Tak mówi Pan: Uzdrawiam te wody, już odtąd nie wyjdą stąd ani śmierć, ani niepłodność. Wody więc zostały uzdrowione aż po dzień dzisiejszy – według słowa, które wypowiedział Elizeusz.” (2 Krl 2,19-22). Za pomocą soli Elizeusz oczyścił źródło, którego zatruta woda powodowała różne choroby, szczególnie wśród noworodków, a w niektórych przypadkach bywała przyczyną ich śmierci. Dlatego do ważnych obowiązków wobec dzieci należało nacieranie solą niemowląt, zaraz po ich urodzeniu. Gdy tego nie uczyniono, uważano to za sprzeniewierzenie się obowiązującym zwyczajom: „A twoje urodzenie: w dniu twego przyjścia na świat nie ucięto ci pępowiny, nie obmyto cię w wodzie, aby cię oczyścić; nie natarto cię solą i w pieluszki cię nie owinięto”(Ez 16, 4).
W ST sól pojawiała się czasami w postaci słupa. Był on symbolem kary za brak posłuszeństwa: „Kiedy zaś on zwlekał, mężowie ci chwycili go, jego żonę i dwie córki za ręce – Pan bowiem litował się nad nim – i wyciągnęli ich, i wyprowadzili poza miasto. A gdy ich już wyprowadzili z miasta, rzekł jeden z nich: Uchodź, abyś ocalił swe życie. Nie oglądaj się za siebie i nie zatrzymuj się nigdzie w tej okolicy, ale szukaj schronienia w górach, bo inaczej zginiesz! Słońce wzeszło już nad ziemią, gdy Lot przybył do Soaru. A wtedy Pan spuścił na Sodomę i Gomorę deszcz siarki i ognia od Pana z nieba. I tak zniszczył te miasta oraz całą okolicę wraz ze wszystkimi mieszkańcami miast, a także roślinność. Żona Lota, która szła za nim, obejrzała się i stała się słupem soli”(Rdz 19,16.17. 23-26).
NT nie podejmuje tematyki niszczycielskiej właściwości soli. W nauczaniu Jezusa sól ma podwójne przeznaczenie: poprawia smak pokarmów oraz zabezpiecza je przed zepsuciem.
Przystępując więc do rozważań nad treścią pierwszego pytania występującego w Ewangelii św. Mateusza: „Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi”(Mt 5, 13), zauważamy, że odnosi się ono do „najwartościowszych osób w społeczności”, które mają poprawiać „smak świata”, czyniąc go coraz lepszym. W przyszłości będzie się odnosiła do wyznawców chrześcijaństwa, całego świata i wszystkich epok. Ich rola o soli w życiu religijnym, kulturowy, stanowi swoistą zapowiedź wymagań ewangelicznego posłannictwa, które w przyszłości im Mistrz postawi jako uczniom. Dla nich sól stanowi „nazwę własną”, „nowym imieniem” a nawet „nową tożsamością”.
Wynika z tego, kolejna prawda dotycząca zewnętrznego wymiaru życia wspólnoty Kościoła, a mianowicie bycie solą oznacza, oczyszczanie świata z zepsucia grzechów i niewierności człowieka. Uczynić to jednak można przede wszystkim, żyjąc samemu w postawie przemiany i nawrócenia oraz czynienia dobra „przyprawiając” go miłością i miłosierdziem w dynamicznym świadectwie o Jezusie Chrystusie i prawdzie Jego Ewangelii.
W życiu codziennym należy również konsekwentnie, spełniać nakaz głoszenia i nauczania Odkupiciela: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!”(Mk 16,15.16). „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody … Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem.”(Mt 28,19.20). W ten sposób staną się również wiarygodnymi kontynuatorami Jego zbawczego dzieła.
Jezus wie, że nie zawsze, tak jak On, znajdą aprobatę wśród tych, do których będą posłani. Nauka Mistrza bowiem nie przez wszystkich była aprobowana i przyjęta. Przez to, odnoszono się do Niego wielokrotnie wrogo lub obojętnie. Dlatego też, korzystając ze symboliki, szczególnie mądrości, którą daje sól, nawołuje On do postępowania roztropnego, pełnego jednak życzliwości dla człowieka, czego szczególnym przejawem będą miła twarz i trafne odpowiedzi na postawione im pytania: „Wobec obcych postępujcie mądrze, wyzyskując każdą chwilę sposobną. Mowa wasza, zawsze miła, niech będzie zaprawiona solą, tak byście wiedzieli, jak należy każdemu odpowiadać” (Kol 4,5.6). Przestrzega jednak swoich uczniów, a przez nich, wszystkich swoich wyznawców, aż po czasy nam współczesne, że głoszenie Ewangelii jest częstokroć poddane wielu próbom, które porównuje do ognia i soli „Bo każdy ogniem będzie posolony” (Mk 9,49).
Według Jezusa, ściśle są z sobą również powiązane pokój i sól, jako owoce życia w prawdzie: „Miejcie sól w sobie i zachowujcie pokój między sobą!”(Mk 9,50). Dzięki nim właściwie są uporządkowane wszelkie relacje wspólnotowe i społeczne.
Jednakże w nauczaniu Jezusa jest mowa również o tym, co stanie się z solą, gdy utraci swój smak. Jeśli powierzona misja nie będzie przez uczniów właściwie wypełniana. W ten sposób mogą być przyrównani do zwietrzałej soli: „Jeżeli nawet sól traci swoją moc, to czym się ją zaprawi? Nie przyda się już na nic. Nie nadaje się ani do ziemi, ani jako nawóz. Wyrzuca się ją na zewnątrz”(Łk 14, 34n). W ten sposób Mateusz dodaje: „Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.”(Mt 5,13). W zależności więc od stosunku człowieka do Boga, sól może być dla niego symbolem, który będzie jednocześnie zapowiedzią życia albo śmierci.
Postępując niezgodnie ze swym powołaniem Apostoł wszystkich czasów gubi swą własną tożsamość, fundament swego powołania oraz świadomość możliwości istnienia dróg wszechstronnego rozwoju. W ten sposób, przestaje być sobą. Jego posłannictwo jest pozbawione sensu.
Pytanie więc o sól, nie tyle domaga się od człowieka odpowiedzi słownej w trybie natychmiastowym na zawarte w nim prawdy i wymagania bycia uczniem autentycznym i uniwersalnym. Jednak prowadzi nas do twórczych odpowiedzi wewnętrznych przemyśleń refleksji, które będą zarazem naszą odpowiedzią nad możliwościami bycia Apostołem i uczniem Jezusa we wspólnocie Jego Kościoła, odnawiającego współczesne oblicze ziemi, a przede wszystkim człowieka. Mieści się w tym również wezwanie do dawania głęboko chrześcijańskiego, świadectwa słowem i przykładem życia chrześcijańskiego i ewangelicznego w miłości. Wszystko zaś po to, aby stać się „solą ziemi”, która nie „utraci swego smaku”, aby nie skazać siebie na „podeptanie przez ludzi, także naszych czasów”.