Obraz autorstwa Freepik

„Bogaty w miłosierdziu swoim Bóg” (Por. Ef 2, 4) jest Tym, którego objawił nam Jezus Chrystus jako Ojca”. Tymi słowami rozpoczyna Ojciec święty, Jan Paweł II jeden z najważniejszych dokumentów kształtujących współczesną naukę Kościoła o Bogu jako Ojcu.- encyklikę „Dives in Misericordia”(DM). 

Bóg, który „zamieszkuje światłość niedostępną”(1Tm 6, 16), którego jeszcze nikt nigdy nie widział jest jednocześnie jako Stwórca, Ojcem całego wszechświata. Człowiekowi zaś po grzechu pierworodnym pragnie być Ojcem miłosierdzia.

Tajemnica Bożego miłosierdzia posiada zatem swoją długą historię, sięgającą dziejów narodu wybranego jako wspólnoty przez którą Bóg chciał w sposób szczególny przemawiał do ludzkości wyczekującej swojego Mesjasza i Zbawiciela. 

Izrael jako lud Przymierza z Bogiem, był niejednokrotnie temu Przymierzu niewierny. Kiedy budziła się jednak świadomość tej niewierności w ich społeczności, Bóg jako Ojciec miłosierdzia powoływał w prorokach szczególnych mężów, którzy wprost nakazywali odwoływać się do miłosierdzia Bożego i prosić Ojca w niebie o przebaczenie win. W Księgach Starego Testamentu znajdziemy na to wiele dowodów. Do niektórych z nich możemy zaliczyć chociażby, prośbę proroka Micheasza o przebaczenie (Mi 7, 18-20), Izajaszowe orędzie pocieszenia (Iz 1, 18; 4-16). 

Bóg przebacza swojemu ludowi, ponieważ miłuje go szczególną miłością wybrania, podobną do miłości oblubieńca (Oz 2, 21-25). Przebacza mu winy, zdrady, niewierności. Jednakże warunkiem koniecznym ze strony człowieka jest pokuta, autentyczne nawrócenie, które przywróci go z powrotem do łaski (Jr 31, 20; Ez 39, 25-29). Miłosierdzie w nauce proroków to szczególna wartość mówiąca o mocy miłości Boga Ojca, która jest większa niż grzech i wszelkie niewierności ludu wybranego. 

Najdoskonaszym objawieniem Boga jako Ojca miłosierdzia do każdego stał się Jednorodzony Syn, Jezus Chrystus. W konstytucji Soboru watykańskiego II Gaudium et spes (22) czytamy, że „Chrystus, jako nowy Adam (…) objawia w pełni człowieka samemu człowiekowi o okazuje mu najwyższe jego powołanie”: dokonuje zaś tego „już w samym objawieniu tajemnicy Ojca i Jego miłości”. Miłość bowiem Ojca i Jego miłosierdzie stają się w Jezusie kluczem do ukazania człowieka w swoim pełnej godności i Jego człowieczeństwa. Jak zauważa Jan Paweł II: „W ten też sposób staje się w Chrystusie i przez Chrystusa szczególnie widzialny Bóg w swoim miłosierdziu, uwydatnia się ten przymiot Bóstwa, który już Stary Testament (przy pomocy różnych pojęć i słów) określał jako miłosierdzie. Chrystus nadaje całej starotestamentalnej tradycji miłosierdzia Bożego ostateczne znaczenie. Nie tylko mówi o nim i tłumaczy je poprzez porównania i przypowieści, ale nade wszystko sam je wciela i uosabia. Poniekąd On sam jest miłosierdziem. Kto je widzi w Nim, kto je w Nim znajduje, dla tego w sposób szczególnie widzialnym staje się Bóg jako Ojciec bogaty w miłosierdzie (Ef 2, 4)”(DM 1, 2).

Szczytem objawienia się miłosierdzia Bożego w Jezusie Chrystusie był niewątpliwie Jego krzyż i zmartwychwstanie. Dzięki Niemu człowiek i cały świat na nowo został przywrócony Ojcu. Ludzkość przeżyła niejako nowe narodzenie. Odtąd jasno i w sposób jednoznaczny możemy mówić o celu wiecznym człowieka. Jednakże tym samym spoczęło na nim wyjątkowe zadanie, aby przykładem swojego życia dawał świadectwo o miłosiernym Ojcu żyjącym nie tylko w niebie, ale żywo obecnym w śród nas na ziemi. Wspólnotą zaś szczególnie do tego powołaną z woli Syna jest Kościół. 

Miłosierdzie Boże jest wpisane w orędzie Kościoła, które jedynie wówczas będzie Słowem Ewangelii, jeżeli u jego fundamentu będzie prawda o Bogu kochającym i przebaczającym. Szczególnym przejawem obecności tej tajemnicy jest z pewnością życie sakramentalne Kościoła. Jednakże „Kościół stara się również czynić miłosierdzie ludziom przez ludzi, widząc w tym nieodzowny warunek zabiegów o lepszy, bardziej ludzki świat dnia dzisiejszego i jutrzejszego. Jednakże w żadnym czasie, w żadnym okresie dziejów, a zwłaszcza w okresie tak przełomowym jak nasz – Kościół nie może zapomnieć o modlitwie, która jest wołaniem o miłosierdzie Boga wobec wielorakiego zła, jakie ciąży nad ludzkością, i jakie jej zagraża. To właśnie jest podstawowym prawem i powinnością Kościoła wobec Boga, a zarazem w stosunku do ludzi”(DM 7, 15).

Im bardziej świat oddala się od swego Ojca, tym gorętsza powinna nam towarzyszyć modlitwa odwołująca się do Jego miłosierdzia. Ono powinno stać się wołaniem Kościoła i wszystkich ludzi dobrej woli naszych czasów. Bo właśnie miłosierdzie Boże jest potężniejsze od śmierci, grzechu i zła. Tylko ono jest zdolne podźwignąć człowieka z największego upadku i wyzwolić z wszelkich zagrożeń.