Słuchamy dziś ważnego wykładu na temat Kościoła. Jego istnienie jest wolą Chrystusa, jest świadectwem, że Zbawiciel dostrzega udrękę ludzi wszystkich czasów. Istnienie Kościoła, z całą jego grzesznością, będzie zagadką dla człowieka, który nie doświadcza żadnego cierpienia ani udręki. Posługę Kościoła przyjmują z radością cierpiący, ubodzy, zniewoleni złem duchowym i moralnym. Widać tę prawidłowość w dynamice odejścia i powrotu do Kościoła. Odchodzi człowiek młody, zdrowy, silny. Taki, który sądzi, że sobie ze wszystkim poradzi sam. Momentem powrotu do wiary bywa cierpienie, życiowa próba, uwikłanie w zło. Pan wyśle robotników na żniwo, gdy ludzie odkryją potrzebę ich sakramentalnej posługi. Czy można zatem nie prosić Pana żniwa o wysłanie żniwiarzy? Okazuje się, że można i Pan Jezus taką sytuację dopuszcza. Znakiem obecności Boga jest wydarzające się dobro: uzdrowienie, oczyszczenie, uwolnienie od złego ducha. Czy dziś jest podobnie? Wiele chorób nie budzi już lęku, nie są bowiem wyrokiem śmierci. Ludzie nie są dziś skłonni do uznania działania złego ducha. Czy człowiek chce dziś słuchać o bliskim Królestwie Niebieskim? Chrystus nadal posyła w Kościele swych uczniów. Potrzebujemy dziś zadziwienia dobrą nowiną o Bogu bliskim człowiekowi. To otwarcie na Boga czyni możliwym uzdrowienie, chroni przed niewolą złego ducha. Nawet jeżeli nie jestem owcą zaginioną, to i tak warto wysłuchać dzisiejszej Dobrej Nowiny. Ja także jestem częścią misji Kościoła. Im bardziej człowiek otwiera się na nowinę o bliskim Królestwie Niebieskim, tym większe dokonują się w jego życiu znaki. Zauważmy jeszcze, że każda misja zaczyna się od tych, którzy są najbliżej od tych, którzy poginęli z domu. Nikt nie jest wykluczony z grona z adresatów Dobrej Nowiny. Każdemu warto i trzeba opowiedzieć, że raz jeszcze przybliża się Królestwo Niebieskie.