Obraz autorstwa photoangel na Freepik

Europę częstokroć pojmujemy, jako w pełni tego słowa znaczeniu, wspólnotę. Nadzwyczaj bowiem odczuwalna staje się na naszym kontynencie zbieżność najistotniejszych interesów wspólnot narodowych i państwowych. Stąd też warto dokonać pewnej zasadniczej analizy wpływu fundamentalnych środowisk kulturowych, znajdujących się u źródeł tożsamości Europy.

Na początku V w., Europa była częstokroć utożsamiana z Helladą. Wkrótce stawała się symbolem wolności politycznej, poszanowania praw obywatelskich, demokracji itp. Jednakże należy w tym zwrócić uwagę na fakt, że Cesarstwo rzymskie nie dążyło zasadniczo w swoją romanitas, wymienionych wcześni wartości uchodzących za wybitnie europejskie. Dlatego też, w połowie VII w., może już zaobserwować znaczny wpływ arabskich tradycji kulturowych.

W kontekście nieustannie dokonujących się przeobrażeń etnicznych, politycznych a także zaistniałych konfliktów między państwowych, społecznością o niezwykłej prężności, okazał się Kościół zachodni – wspólnota odznaczająca się szczególną więzią duchową i kulturową. Jednocześnie jako Kościół rzymski, czystości doktryny wiary i zasad jej praktykowania. Kościół okazał się również szczególnym fenomenem scalającym poszczególne kultury zachodu.

W okresie średniowiecza, Kościół objął mecenat nad całym światem europejskiej nauki i kultury. Twórczo rozwija przy tym tradycyjną myśl późno antyczną. Jednocześnie hołduje koncepcjom myślowym o charakterze ponad etnicznym oraz ponad politycznym.

Na przełomie VIII i IX w. nasilały się jednak tendencję skłaniające się ku identyfikowania Cesarstwa Karola Wielkiego z Kościołem zachodnim. Z powodu władztwa karolińskiego Europa zaczęła być uważana jako królestwo Karola. Półtora wieku później, nastąpiło ottońskie odnowie Cesarstwa rzymskiego. Jego siła polegała m. in. na silnym związku z Kościołem rzymskim. Przejęło ono ideę Europy, którą rozumiano przede wszystkim jako wspólnotę narodów związanych z zachodnim chrześcijaństwem, uznającym jednocześnie autorytet cesarza.

Kolejny etap Europy, to formowanie się poszczególnych monarchii etnicznych i narodowych. W tym kierunku zmierzały również wszelkie poczynania polityczne. Nie brakowało w nich również krzewienia idei uniwersalistycznych. Papiestwo zaś koncentrowało się zasadniczo wokół programów teokratycznych.

W XIV w. to czas krucjat. Pomimo tego, iż udział w nich ze strony poszczególnych narodów był nierównomierny, jednakże wywarły one znaczny wpływ na duchowym obliczu Europy. Co prawda, jednoczyły one w jakieś mierze chrześcijaństwo zachodnie w głównym jednak celu, odzyskania Grobu świętego. Nie mały wpływ odgrywała również sytuacja demograficzna i gospodarcza.

Szczególnym środowiskiem wspólnotowości europejskiej był w dalszym ciągu Kościół rzymski. W nim zaś jednocząca moc przeżywanej i praktykowanej wiary. Z niej to, wypływały kolejne postulaty natury moralno-etycznej, dotyczące zarówno indywidualnego jak i społecznego wymiaru życia osoby ludzkiej. Poza tym znaczą rolę w procesie jednoczenia Europy odegrały sobory powszechne, synody regionalne, a także poszczególne placówki naukowe i środowiska uniwersyteckie.

Należy jeszcze raz podkreślić, że to, co szczególnie wyróżniało kulturę zachodnią, a do dnia dzisiejszego stanowi jej istotną wartość, to stawianie wysokich wymagań człowiekowi w jego sferze poznawczej jak i etyczno-moralnej. W dużej mierze przyczynił się do tego Kościół zachodni. Sąd przywiązywano dużą wagę do pielęgnowania takich wartości jak wolność osobista i społeczna, następnie poszanowanie dobra, prawdy, życia twórczego. Poruszano zagadnienia dotyczące dobra wspólnego, godności osoby ludzkiej oraz sensu ostatecznego powołania człowieka. Tworzyła się swoista w swej wymowie i działaniu „Respublica christiana”, która stawała się coraz bardziej ojczyzną wielu europejczyków.

Pojęcie więc zachodniego chrześcijaństwa, należy do podstawowych w integralnym rozumieniu Europy jako jedności tradycji kulturowych ostatnich stuleci. Nadal utrzymywała się zdobywana przewaga Kościoła jako środowiska łączącego poszczególne wspólnoty społeczne Europy.

Z pewnością trudno o jednoznaczną odpowiedź o fundamentalną wartość kulturową, stojącą jednocześnie u podstaw wszystkich innych elementów duchowych tworzących Europę. Jednakże niedorzecznością byłoby nie przyznać tutaj priorytetu środowisku wiary chrześcijańskiej. Nie zmieniły tego nawet doświadczane kryzysy w Kościele, a szczególnie czasy luterańskiej reformacji. Jedność Europy wypływała od najdawniejszych czasów  z jedności wyznawanej wiary chrześcijańskiej. Stanowiło to o pewnych jednolitych kierunkach rozwoju w nauce i kulturze, której szczególnym mecenasem okazał się Kościół. Co więcej, chrześcijańskie zasady wiary, stawały się również fundamentem dla niektórych idei i podstawowych zasad zachowania człowieka, pojawiających się nawet poza Kościołem, a nawet wręcz przeciwnych Kościołowi. Zauważalne to się stało w niektórych hasłach, propagujących europejski humanizm, poza tym, w tendencjach rozwojowych nauki i techniki, a także w środowiskach kształtujących prawa człowieka, zarówno indywidualnego jak i społecznego. Poza tym odcinały się od chrześcijaństwa, wszelkie akcje charytatywne i dobroczynne, wywodzące się z dzieł miłosierdzia Kościoła. Wypacza się przy tym niejednokrotnie ich podstawowe idee, a przede wszystkim prawdy o pryncypialnym źródle ich pochodzenia. Z pewnością, analizując ich cele jak również owoce działania, można zauważyć ich zasadniczą zbieżność z ich pierwotnymi założeniami. Jednakże pozostaje jeszcze problem  możliwości dystansu prawd o istocie i godności człowieka jako osoby, a także o celu i sensie jego ostatecznego powołania, bez fundamentalnych wartości, mających swe ostateczne uzasadnienie właśnie w nauce chrześcijańskiej. Pozbawianie tego, człowieka, godzi w jego szeroko pojęty autentyzm prawdy o nim i o podstawowych środowiska samorealizacji jego osobowej natury (1).

Sytuacja ta domaga się jednak postawy zdecydowania i kompetentnego dynamizmu w ukazywaniu integralnych związków problematyki funkcjonującej często poza obszarem jego oddziaływania, a przede wszystkim wspólnoty życia Kościoła. Dotyczy to przede wszystkim prawd o człowieku jako istocie stworzonej na obraz i podobieństwo samego Boga. Znajdują się one bowiem u podstaw ludzkiej godności. 

Kościół znowu, powinien się stać centralnym przywódcą duchowym  w Europie. Nie tylko w swym wymiarze hierarchicznym, ile raczej charyzmatycznym i wspólnotowym. Potrzebny jest tutaj radykalizm ewangeliczny, rzeczowość i kompetencja argumentacji, a przede wszystkim żywe świadectwo wiary. Wiele zależeć będzie również od zdolności Kościoła w nawiązywaniu kontaktów z inną, aniżeli dotychczas, sytuacją społeczną w Unii Europejskiej. Czy na tyle okaże się w swej ludzkiej strukturze, Kościołem reformy i dialogu warunkującego mu właściwe miejsce w świecie współczesnym. 

Słusznie nazwał Kościół, starania ku temu procesem „Nowej Ewangelizacji”. Nie oznacza ona bynajmniej „rechrystianizacji”. Lecz w świetle dokumentu kończącego Nadzwyczajne Zgromadzenie Synodu Biskupów dla Europy z dnia 13 grudnia 1993 r.: „Nowa Ewangelizacja nie jest w żadnym programem tzw. ‘restaurowania’ Europy czasu minionego, lecz ma służyć odkryciu własnych korzeni chrześcijańskich i do ugruntowania głębszej cywilizacji, która byłaby bogatsza zarówno w sensie chrześcijańskim, jak i tym samym w sensie humanistycznym. Owa Nowa Ewangelizacja żyje z niewyczerpanego skarbca Objawienia, dokonanego raz na zawsze w Jezusie Chrystusie. Nie ma żadnej ‘innej Ewangelii’. Świadomie nazywa się ona Nową Ewangelizacją, ponieważ Duch  Święty ciągle wydobywa to, co nowe ze Słowa Bożego oraz stale odradza ludzi duchowo. Ewangelizacja jest też dlatego nowa, ponieważ nie jest niezmiennie związana z jedną cywilizacją – skoro Ewangelia Jezusa Chrystusa może rozbłysnąć we wszystkich kulturach” (2). 

O skuteczności działania Kościoła w nadchodzącym czasie w tzw. połączonej Europie, będzie decydowała jego wierność Ewangelii i posłannictwu wyznaczonemu jego wspólnocie przez Odkupiciela. Wówczas sam jako Kościół żyjący nowością tajemnicy odkupienia i zbawienia człowieka, będzie mógł ją twórczo wcielać w duchowe oblicze zjednoczonej Europy. Odbuduje w ten sposób, szczególnie te wartości, które w ostatnim czasie uległy deformacji lub nawet zdecydowanemu odrzuceniu. Stanowiły zaś fundamenty nauki o godności człowieka jako osoby ludzkiej, jego życiu moralno-etycznym z głęboki uzasadnieniem społecznym i indywidualnym. Niewątpliwie domagać się będą stałej konkretyzacji w stosunku do warunków, które niesie ze sobą dana epoka historyczna.

Kościół nie może również zapominać o tym, że z woli swego Założyciela jest powołany do obiektywnej krytyki i weryfikacji egzystujących w danym okresie idei i światopoglądów. Tym samym, powinien być świadom swej roli, a może nawet szczególnie, w okresie tworzenia Unii Europejskiej. Nie zawsze dotyczyć to musi problematyki związanej ze sprawami życia religijno-moralnego życia człowieka. Powołaniem Kościoła np. w czasach przemian Europy jest obrona specyfiki tradycji nadającej tożsamość danemu regionowi, wspólnocie etnicznej czy narodowej przed zbytnimi zapędami sztucznej unifikacji Europy.

Uniwersalizm tajemnicy zbawienia, znajdująca się u podstaw życia i działania Kościoła, nakazuje niejako rozważać Kościołowi w skali globalnej. Jednym z jego przejawów jest uwzględnienie w ostatnim czasie, sytuacji Europy w relacji do innych kontynentów na całym globie ziemskim. Sprawa jest na tyle ważna, że chodzi tutaj zarówno o dobro Europy, jak i jej istotnej roli w pomnażaniu dobra całego świata.

Skuteczności misji Kościoła z pewnością nie pomaga fakt Jego podziału. Cieszy coraz bardziej rozwijająca się konstruktywność działalności ekumenicznej Kościoła. Jednocześnie zauważamy, że działalność wybitnie społeczno-charytatywna, staje się coraz bardziej płaszczyzną jednoczącą wysiłki poszczególnych wspólnot kościelnych. Znajdujemy w niej bowiem Chrystusa miłosiernego, przychodzącego z pomocą każdemu człowiekowi potrzebującemu. Szczególnym tego znakiem w ostatnich latach był papież Jan Paweł II.

Szczególną wagę w budowaniu jedności Europy, przypisuje Ojciec św. procesowi nowej ewangelizacji prowadzonej przez wspólnotę Kościoła. Jak podkreśla: „Ewangelia nie prowadzi do zubożenia czy zgaszenia tego, co każdy człowiek, lud i narów, każda kultura w ciągu historii poznają i realizują jako dobro, prawdę i piękno. Zachęca raczej, by te wartości zostały zasymilowane i rozwijane; by wielkodusznie wprowadzone w życie i uzupełniane tajemniczym i wywyższającym światłem Objawienia” (3).

Ewangelizacja jako proces religijno-społeczny, odznacza się również właściwym sobie akcentem integracyjnym. Pojawia się on wg Jana Pawła II, m. in. W tym, iż Kościół „urzeczywistnia wszędzie swoją powszechność przyjmując, scalając i wywyższając we właściwy sobie sposób, z macierzyńską troską, każdą prawdziwą wartość ludzką. Równocześnie stara się w każdej szerokości i długości geograficznej i w każdej sytuacji historycznej pozyskać dla Boga każdego człowieka i wszystkich ludzi zjednoczyć zjednoczyć ich między sobą i z Nim w Jego Prawdzie i Miłości” (4).

Kościół w sposób szczególny powinien się angażować w propagowanie wartości narodowo chrześcijańskich. Powinien wykazać przy tym zasadniczą niedorzeczność wywyższania jednego narodu ponad inne społeczności i przypisywania sobie wielokrotnie cech boskich. Uzasadnieniu takiej sytuacji może jedynie sprzyjać dogłębna refleksja teologiczno-antropologiczna nad wielkością i powołaniem każdego człowieka wypływająca z treści ewangelicznych.

Polska w przeciągu dwóch, ostatnich tysiącleci była krajem pozbawionym przez stosunkowo długi czas swojej państwowości. Kościół zaś okazał się tą wspólnotą, która w latach niewoli, wychodziła naprzeciw wszystkim ludziom potrzebującym pomocy, schronienia, a szczególnie walczącym o wyzwolenie. Dlatego też wkrótce stał się szczególnym środowiskiem rozwoju idei prawa do wolności człowieka, zarówno w jego wymiarze indywidualnym jak i społecznym szczególnie zaś narodowym. Wskazywał jednak i nadal to czyni, że u podstaw tych dążeń, znajduje się szeroko rozumiana wolność ducha. W imię tego służył nie tylko poszczególnym członkom swojej wspólnoty, ale także tym, którzy do niej w sposób formalny nie należeli. Nie chodziło jednak w tym o czynne zaangażowanie się Kościoła w życie społeczne. Lecz o pielęgnowanie wolności jako wartości, ku której oswobodził nas Chrystus (Ga 5,1). Do niej został powołany każdy człowiek nie zależnie od światopoglądu, który ze sobą reprezentuje i od jego udziału w strukturach społeczno-politycznych i gospodarczych.

Wg Ks. Bpa T. Pieronka, Kościół, przynajmniej w początkowej fazie współczesnych dążeń zjednoczeniowych, zachowywał pewną powściągliwość w swoich poczynaniach i umiarkowany dystans. Dlatego też, daje się zaobserwować wciąż niewystarczająco obecny w tym procesie element wiary i praktyk religijnych (5). 

Pod pojęciem „zjednoczonej Europy”, rozumiemy przede wszystkim państwowe struktury polityczne, ekonomiczne, gospodarcze. Tymczasem zasadniczy element łączących społeczność europejską w jedno, związany jest ze środowiskiem życia duchowego i wewnętrznego człowieka, nie wykluczając również ważności jego wymiaru religijnego. Stanowi to jednocześnie szczególne pole działania dla wspólnot religijnych, a przede wszystkim dla wspólnoty Kościoła.

Nie możemy tutaj mówić o europejskości Kościoła, na wzór zjednoczenia państw europejskich. Zresztą, żaden z  Kościołów do tej pory nie starał się o przyjęcie do jakiejkolwiek organizacji europejskiej. Zadaniem Kościoła zaś jest przede wszystkim ukazanie we wszelkich przedsięwzięciach współczesnej społeczności europejskiej, zasadniczej i nadrzędnej drogi każdego człowieka, a także konieczności zachowania równowagi wpływom na człowieka pomiędzy wartościami materialnymi i duchowymi, nie zapominając naturalnie o jego zasadniczych potrzebach związanych z jego religijnością.

Kościół na mocy mandatu Chrystusowego, zobowiązany został do tego, aby pomagać człowiekowi odczytywać ziemię, jako środowisko naturalne objawiającego się Boga. Poza tym, trudno mówić o integrowaniu się Kościoła z Europą, ponieważ był jej nierozdzielną częścią. W jego historii były okresu, gdzie proces identyfikacyjny Kościoła z państwem, podważał nawet jego wiarygodność. Kościół jednakże jest wspólnotą ponad etniczną i ponad państwową, ponad czasową, a nawet ponad europejską. Nie utożsamia się z interesami partykularnymi żadnego narodu (6). 

Kościół, z pewnością nie podziela lęków zjednoczeniowych, niektórych ugrupowań społecznych. Niemniej i w jego wspólnocie nie brak głosów świadczących o pewnym dystansie do tego procesu, a nawet wizji apokaliptycznych. Nie chudzi tutaj o obawy dotyczące samej wspólnoty Kościoła, ile raczej o świat do którego z woli Odkupiciela została posłana. Rodzą się bowiem obawy, że Kościół w pewnej mierze może nie sprostać ogromowi problemów i trudności. W pewnych sytuacjach może zrezygnować ze swego jednoznacznego stanowiska w ocenie niektórych zachowań religijnych, a szczególnie moralno-etycznych osoby. W ten sposób może doprowadzić do utraty właściwego mu znaczenia i miejsca w społeczeństwie. Wzmoże się wówczas jeszcze bardziej laicyzacji i sekularyzacja. Z pewnością, takich obaw w żaden sposób nie możemy lekceważyć, ponieważ wszyscy członkowie wspólnoty Chrystusowego Kościoła, uczestniczą jednocześnie w tych wszystkich procesach wywierających zdecydowany wpływ na obliczu współczesnego europejczyka. Rodzące się lęki są chyba uzasadnione, tak jak przed każdą ważną decyzją zapoczątkowującą nowy okres w życiu człowieka indywidualnego i społecznego. Jednakże należy również podkreślić, że nowo zjednoczona, stanowi również nową szansę dla działalności apostolskiej i pastoralnej Kościoła. Kościół stopi od nowa przed wezwaniem ewangelizacji lub reewangelizacji naszego kontynentu. Nie może bowiem dopuścić, aby Europa odcięła się od swych własnych źródeł i korzeni tożsamości tak silnie i integralnie związanych z chrześcijaństwem. Dzieło ewangelizacji, domaga się również od Kościoła postawy przemiany, nawrócenia i odnowy ewangelicznej. Autentyzm jego życia i głoszenia Chrystusa powinien się przede wszystkim przejawiać w żywym świadectwie w prawdzie i miłości.

Kościół katolicki nie może zająć biernej postawy wyczekiwania na rezultaty zjednoczenia Europy jedynie w oparciu o płaszczyznę polityczną, ekonomiczną i gospodarczą. W swojej działalności powinien wnosić te wartości do których krzewienia został ustanowiony i powołany przez Chrystusa zmartwychwstałego. Stanowią one bowiem o wielkości Europy. Nadawanie Europie, właściwego oblicza chrześcijańskiego z pewnością, nie jest zadaniem łatwym. Jednakże wielokrotnie historia dowiodła już i nadal nam uzmysławia o niezwykłej aktualności ducha chrześcijańskiego na naszym kontynencie. Dzieje się tak, pomimo wytężonych wysiłków uśmiercania go.

W swej niepowtarzalnej i jednorazowej misji, Kościół nie jest jedynie zdany na człowieka. Towarzyszy mu opatrznościowa obecność samego Boga. Różni się w tym w sposób zdecydowany od istniejących w swym charakterze wybitnie laickim, organizacji i partii społecznych. Stąd też religia i Kościół, nie mogą być w żaden sposób przyrównywane do nich. Religia nigdy nie była i nie może pozostać w sferze prywatnej człowieka jak i społeczeństwa, szczególnie zaś europejskiego. Jej istota zawiera się m. in. w głębokim zakorzenieniu w problemy egzystencjalne całej ludzkości. Dlatego Kościół powinien być świadom tego wielkiego posłannictwa. Szczególnie zaś wtedy, gdy jego realizacja w znaczny sposób zostaje utrudniana. W bardzo trafny sposób ocenia to zjawisko , Arcybiskup Pragi, Ks. Kard. Miroslaw Vlk: „Kultura życia w Europie nie jest w sposób zaprogramowany przeciwko Bogu, jak miało to miejsce w komunistycznym systemie władzy. Europa jest raczej obojętna na Boga, lekceważy Go. Zgodnie z deistycznym sposobem myślenia, zepchnięto Boga w sferę prywatności. Wżyciu publicznym niewiele lub prawie w ogóle się go nie uwzględnia. Bóg ‘żyje’ raczej w getcie Kościoła, jego liturgii, w prywatnym życiu osób wierzących. W życiu publicznym współczesnej Europy brak duchowego wymiaru, sakralności duszy. Obserwując styl kultury życia publicznego Europy, nie można odnieść wrażenia, że istnieje chrześcijańska Europa”.

Idea jedności europejskiej powstała w środowiska ludzi autentycznej wiary i świadectwa chrześcijańskiego. Dlatego nie można w sposób tendencyjny izolować Europy od chrześcijaństwa i Chrystusowego Kościoła. Posiada on bowiem swe fundamentalne miejsce i znaczenie dla jedności europejskiej.

Wspólnotowy charakter Kościoła oraz społeczny wymiar osoby ludzkiej są sobie wzajemnie podporządkowane. Stanowią one płaszczyznę nieustannych weryfikacji i odniesień do człowieka. Koncentrują się na nim różne idee i prądy myślowe, proponujące człowiekowi różnorakie formy realizowania swego człowieczeństwa, częstokroć negujące zasady jego religijności. Dlatego też, Kościół powinien być mocno zakorzeniony w sytuacji dzisiejszej Europy. Jednakże, aktualność swoją, powinien realizować w oparciu zasadę szeroko rozumianej inności. Inaczej bowiem przeżywa otaczający nas wszechświat. W duchu otwartego dialogu wskazuje na Boską i ludzką głębię. Pragnie nieustannej odnowy od wewnątrz w jego strukturach duchowych oraz w zewnętrznym modelu życia. W tym wszystkim nie jest sam dla siebie, lecz prowadzi ludzi do Boga.

Kościół w swym zaangażowaniu we współczesność, nie pragnie ani absolutyzować świata, ani też w sposób naiwny, dopasowywać się do niego. Solidaryzuje się jednak ze światem w sposób obiektywnie krytyczny. Pomimo głoszonym hasłom o samowystarczalności człowieka. Jednakże zauważa się nieustanne zapotrzebowanie na wartości autentycznie ludzkie, mające swe podstawy i uzasadnienie w Chrystusowej ewangelii. Częstokroć, nie brak w tym ludzkiej tragedii, cierpienia, rozpaczliwych pytań o zasadność i pierwszeństwo lansowanych przez różne światopoglądy wobec niezaprzeczalnych wartości mówiących o godności osoby ludzkiej.

W związku z tym, Kościół powinien uprawiać szeroko pojęty dialog dotyczący wewnętrznych związków istniejących pomiędzy religią i polityką. Ewangelia na której został zbudowany, zobowiązuje go wprost do wielkiej odpowiedzialności za podstawowe struktury współczesnej ludzkości. Kościół, zobowiązany jest strzec wspólnego dobra i umacniać więzi społeczne człowieka, bazujące na zasadach autentycznie chrześcijańskich. Ale również, budzić zaufanie ludzi niezależnie od ich światopoglądów i wyznawanej religii. Aktualizując swą naukę moralno-etyczną, powinien czuwać nad współczesnymi programami dotyczącymi indywidualnego i społecznego stylu życia osoby ludzkiej. W dążeniach tych, należy uzyskiwać wspólny konsensus na drodze dialogu ekumeniczne z innymi Kościołami. W ten sposób może nadal przyczyniać się do zaistnienia świata wspólnych wartości i zasad w pluralistycznym społeczeństwie europejskim.

przypisy

1 K. LEHMANN, s. 168nn.

2 K. LEHMANN, s. 171. 

3 JAN PAWEŁ II, Slavorum Apostoli, nr 18.

4 Tamże, nr 19.

5 T. PIERONEK, Czy Kościół w Polsce boi się zjednoczonej Europy?, w: Europa. Fundamenty jedności, A. DYLUS (red.), Warszawa 1988, s. 207.

6 T. PIERONEK, Czy Kościół w Polsce boi się zjednoczonej Europy?, w: Europa. Fundamenty jedności, A. DYLUS (red.), Warszawa 1988, s. 210nn.

7 T. PIERONEK, Czy Kościół w Polsce boi się zjednoczonej Europy?, w: Europa. Fundamenty jedności, A. DYLUS (red.), Warszawa 1988, s. 212nn.

8 H. VLK, Europa pogańska czy chrześcijańska. Miłość droga do jedności, Katowice 1997, s. 65n.