Obraz autorstwa jcomp na Freepik

Franciszka z Asyżu nazywany także „Świętym od Ojcze nasz”, bo dokoła tej modlitwy obraca się całe jego życie. „Wykład lub parafraza Modlitwy Pańskiej” stanowi wymowny dowód jego pełnego miłości i zadumy obcowania z „Ojcze nasz”. Biedaczyna rozbudował i poddał dokładnemu rozważaniu całe „Ojcze nasz”. Stąd powstał tzw. „Wykład modlitwy «Ojcze nasz»”.

Tej modlitwy nauczył nas sam Jezus. Dlatego wszędzie i po wszystkie czasy będzie ona modlitwą chrześcijan i to modlitwą wzorcową. Chrystus nauczył swoich uczniów, jak się modlić oraz jakimi słowami się posługiwać. Dlatego „Ojcze nasz” stanowi podstawę każdej modlitwy chrześcijanina. Od początku wyznawcy Jezusa uważali, że jest to modlitwa różniąca ich od innych. Jest ona codziennie recytowana i śpiewana od jednego krańca ziemi po drugi. Codziennie odmawiają ją dorośli i dzieci. Codziennie też jest śpiewana lub recytowana w liturgii Kościoła. Jest to modlitwa, która łączy wszystkie dzieci wspólnoty Chrystusa.

Tekst „Modlitwy Pańskiej” znajduje się w dwóch Ewangeliach: św. Mateusza i św. Łukasza. Liturgia i praktyka Kościoła przyjęła pierwszą wersję. Wydaje się, że zasadniczą przyczyną, dlaczego w pierwotnym Kościele bardzo ceniono Ewangelię św. Mateusza, była jej struktura literacka oraz treść. Jej budowa jest jasna i systematyczna. Święty Mateusz pisze bardzo klarownie i grupuje pedagogicznie oraz logicznie wydarzenia i przemówienia Chrystusa. Teksty te mają także wyraźnie dydaktyczny charakter. Z tego powodu zawsze odpowiadała duszpasterskim potrzebom pierwotnego Kościoła. Uchodziła bowiem za Ewangelię Kościoła.

W tych dwóch wersjach św. Mateusza i św. Łukasza dostrzega się uderzające podobieństwa. W pewnych wypadkach są to te same słowa. Ale istnieją również różnice. Według Ewangelii św. Mateusza na początku swojej działalności Jezus wygłosił „Kazanie na Górze”. W nim znajduje się właśnie „Modlitwa Pańska” (Mt 6.9-13). Natomiast św. Łukasz podaje, iż Chrystus wygłosił „Ojcze nasz” znacznie później, a mianowicie w czasie wędrówki z Galilei do Jerozolimy (Łk 11,2-4). Według Mateusza Jezus wypowiedział słowa „Ojcze nasz” z własnej inicjatywy, a według Łukasza na prośbę uczniów. Tekst „Ojcze nasz” w Ewangelii św. Mateusza jest bardziej rozwinięty i zawiera siedem próśb. Natomiast wersja Łukaszowi jednie pięć. Obydwie wersje należy przypisać Jezusowi. Mateusz był apostołem i ewangelistą, Łukasz natomiast był uczniem apostołów i ewangelistą. Jezus na pewno tylko jeden raz wygłosił modlitwę „Ojcze nasz”.

Pielgrzymując przez Górę Oliwną w Jerozolimie, nawiedza się kolejno znajdujące się tu sanktuaria. Idąc od groty św. Pelagii na południe, dochodzimy do kościoła „Ojcze nasz”, wzniesionego na miejscu, gdzie według starej tradycji Jezus nauczył uczniów tej modlitwy. Potwierdzenia tradycji szukać by można w tekście św. Łukasza, który umieszcza „Modlitwę Pańską” zaraz po wizycie Jezusa u Marty i Marii (Łk 10,38-11,4), one zaś według Ewangelii św. Jana (11,1; 12,1) mieszkały w Betanii. Apokryficzne „Dzieje św. Jana” (III w.) poświadczają istnienie na Górze Oliwnej groty związanej z nauczaniem Jezusa (rozdz. 97). Euzebiusz (260-340) podaje, że w Palestynie znajdują się trzy groty związane z kluczowymi tajemnicami wiary: grota Narodzenia w Betlejem, skalny grób obok Golgoty i grota na Górze Oliwnej. Nad nią zbudowano kościół (widział go w 333 r. pielgrzym z Bordeaux). Egeria (rok 384) pierwsza podaje nazwę świątyni – „Eleona” – z oliwek (z języka greckiego), czyli ogród oliwny. W V wieku powstały tu za sprawą św. Melanii Młodszej dwa klasztory, jeden dla dziewic, a drugi dla mnichów. W późniejszym czasie Góra Oliwna zaroiła się od kolejnych klasztorów z licznymi wspólnotami uczniów Chrystusa. W roku 614 Persowie zniszczyli wszystkie te zabudowania i wymordowali 1207 osób zakonnych, które na tym miejscu przebywały, uświęcając je najpierw swoją modlitwą, a następnie krwawa ofiarą.

Zniszczona bazylika Eleona została odbudowana, ale na początku XI wieku ponownie uległa zburzeniu przez kalifa Hakera. Na ruinach bazyliki krzyżowcy zbudowali kościół „Ojcze nasz”, ale już w roku 1187 zdobywca Jerozolimy, sułtan Saladyn, uznał całą Górę Oliwną za święte miejsce muzułmanów, na którym chrześcijanie przez długie wieki nie mogli wspominać miejsc uświęconych obecnością Pana Jezusa. Dopiero pod koniec XIX w. na ruinach kościoła krzyżowców powstało sanktuarium „Pater noster” wraz z klasztorem karmelitanek (1875 r.) z fundacji Aurelii Bossi (księżniczki de la tour d’Auvergne). W krużgankach, wzorowanych na sławny cmentarzu w Pizie, umieszczony jest na ścianach tekst „Modlitwy Pańskiej” w licznych językach, wypisany na majolikowych tablicach. Wśród nich jest także tablica z „Ojcze nasz” po polsku, ufundowana w roku 1943 z inicjatywy kapelana Aureliusza Borkowskiego OFM, franciszkanina, przez żołnierzy polskich z 8. Brygady Strzelców. W ostatnich latach polska tablica została odrestaurowana staraniem polskich żołnierzy, pełniących misję pokojową ONZ w Libanie i na Wzgórzach Golan. Polską tablicą jest także tablica z tekstem „Modlitwy Pańskiej” po kaszubsku.

Tradycja chrześcijańska grotę znajdującą się obecnie w obrębie zabudowań klasztoru karmelitanek związała z Jezusowym pouczeniem uczniów względem słów „Modlitwy Pańskiej”. Pomimo zniszczenia bazyliki w 614 r. przez Persów tradycja o nauczaniu Jezusa pozostała, ale łączono to miejsce z innym wydarzeniem. Jednakże na podstawie Łk 10,38-11,4 i Mk 11,12-25 uznano, że przed tą grotą Jezus uczył swych uczniów „Modlitwy Pańskiej”. W 1102 r. pewien pielgrzym słyszał opowiadanie o marmurkowanej płycie z wyrytą w języku hebrajskim „Modlitwą Pańską”; ktoś inny widział płytę z modlitwą w języku greckim (1170 r.). Płytę z wersją łacińską znaleziono podczas wykopalisk. Kościół „Ojcze nasz” na Górze Oliwnej niszczony kilkakrotnie i kilkakrotnie odbudowywany – to żywa pamiątka „Modlitwy Pańskiej”. Wyraźnie świadectwa posiadamy z samego początku XII wieku. Przekazują one bardzo starą tradycję, według której Jezus tam właśnie podał Apostołom „Modlitwę Pańską”. W średnich wiekach tekst „Modlitwy” napisany według podania przez samego Jezusa Chrystusa umieszczono pod ołtarzem tak, by wierni mogli go ucałować. W miejscu wskazanym przez tradycję wzniesiono, jak już wiemy, ponownie w XIX wieku świątynię „Pater noster” (przy klasztorze karmelitanek).

Wielki to i ważny moment w dziejach ludzkości! Jezus Chrystus, Bóg Wcielony, poucza uroczyście ludzi, jak mają się modlić. Nieskończona Dobroć otwiera im swe serce i pragnie, by ci, którzy dotąd chodzili w ciemności, ujrzeli światłość wielką (Iz 9,12), i poznali najdoskonalszy i najskuteczniejszy sposób uzyskania pomocy Bożej. Od samego Boga dowiadujemy się, że nie ma doskonalszej modlitwy nad tych siedem krótkich próśb. Przez nie unikamy błędów modlitwy wypracowanej ludzkim umysłem i najprostszą drogą trafiamy do skarbów Serca Bożego. Cokolwiek dobrego znajdziemy w innych modlitwach, musi się sprowadzić do „Modlitwy Pańskiej”; co zaś do niej sprowadzić się nie da, nie jest dobrą modlitwą.

Co powiedzieć o tej „Modlitwie”, która cała wyszła z umysłu i serca Bożego? „O Panie! – woła Semenenko – Kiedyś tak dawał tę Modlitwę Twoją pierwszym wybranym, a przez nich nam wszystkim, nie rzekłeś ani słowa na jej pochwałę, nie dałeś im nawet domyślić się, że ona tak święta, tak głęboka, tak mądra, tak cudowna, iż wszelką pochwałę przechodzi i wszelkiej jest godna”. Święta Teresa od Jezusa (zm. 1582) wyznaje, że zanim wniknęła głębiej w „Modlitwę Pańską”, nie przypuszczała nawet, by ona mogła zawierać tak wielkie tajemnice; „w rzeczywistości obejmuje całe życie duchowne”. Poucza św. Tomasz z Akwinu (zm. 1274), że „Modlitwa Pańska” jest najdoskonalszą modlitwą, choćby dlatego że sam Bóg-Człowiek jej nauczył. Przez nią najlepiej oddajemy chwałę Bogu i zaradzamy naszym potrzebom. „Przyjazna i rodzinna jak modlitwa – pisze św. Cyprian (zm. 258) – prosić Boga Jego sposobem, gdy do uszu Jego wstępuje modlitwa Chrystusa”.

Jeżeli „Ojcze nasz” jest tak doskonałą modlitwą i tak ściśle łączy się z naszym życiem religijnym, nietrudno się domyśleć, w jakiej wielkiej cenie było ono w ciągu wieków u wyznawców prawdziwego Boga. Najdawniejsze dokumenty historyczne wykazują, że chrześcijanie od samego początku pojęli właściwie naukę Jezusa i modlili się w sposób przez Niego wskazany. „Didache”, najstarszy zabytek kościelnej literatury, pochodzący z I wieku, a będący jakby skróconym katechizmem, poucza wyraźnie: „Ani nie módlcie się jak obłudnicy, lecz jak nakazał Pan w Ewangelii swojej, taką modlitwę czyńcie: «Ojcze nasz, który jesteś w niebie»”. W połowie III wieku „Modlitwa Pańska” była już modlitwą publiczną, liturgiczną. Według św. Augustyna (zm. 430) „Modlitwą” tą kończą Kanon Mszy św. „prawie wszystkie kościoły”.

Wcześnie też okazała się potrzeba wyjaśnienia tej „Modlitwy”. Słowa jej kryją w sobie takie bogactwo treści, że nie dojrzy jej głębi powierzchowne oko. Toteż już Tertulian przed 207 rokiem, Orygenes i św. Cyprian w połowie III wieku pisali komentarze do „Modlitwy Pańskiej”. Z biegiem wieków powstawało coraz więcej dziełek omawiających starą, a zawsze nową „Modlitwę”. Zdawać by się mogło, że wobec tego bezcelową będzie rzeczą dodawać do tych przelicznych komentarzy nową pracę. W XV wieku Dionizy Kartuz, wielki uczony (zm. 1471), pisze w tej kwestii słowa dziś równie aktualne, jak wtedy gdy wychodziły spod jego pióra: „Na temat wykładania, wychwalania skuteczności tej «Modlitwy» tyle już napisali Święci uczeni katoliccy, że przeczytanie tego doprowadzić by mogło prawie do znudzenia. Jednakże ani dotąd nie powiedziano, ani nigdy nie opowie się, co by należało i wystarczyło powiedzieć. Tak wielka bowiem jest głębia tej «Modlitwy» chwalebnej… że nikt nie może tego pojąć ni wypowiedzieć. Niezmierzone tedy i Odwieczne Słowo Boże, dla nas wcielone i skrócone poniekąd, dopełniło na tej ziemi «dokonania i skrócenia» (Iz 10,23)”. O tej głębi treści zawartej w niewielu słowach mówili już wcześniej Tertulian i św. Cyprian. Ale często nie myśli się o niej. Wiekowe, formalne, obrzędowe, nieuważne, obojętne powtarzanie zrobiło z niej jakby naszyjnik zgłosek, z których uleciała wszelka treść pierwotna.

„Wykład Modlitwy Pańskiej” św. Franciszka, będąc jakby syntezą tego, co o istocie tej „Modlitwy Pańskiej” powiedziały wieki, ma na celu wprowadzić naśladowców św. Biedaczyny w jej ducha i w zrozumienie jej treści. Dobrze jest w ciszy skupienia wsłuchać się w tajemniczą mowę wieków. Uważne ucho wyłowi zeń dużo czystych, czarujących i uszczęśliwiających dźwięków. „Wykład” Biedaczyny nie stanowi większego studium o „Modlitwie Pańskiej”, lecz ma cel na wskroś praktyczny: ma dopomóc w życiu tym, którzy będą chcieli zadać sobie trud przeczytania i przemyślenia podanych myśli. Każda epoka ma swoje problemy, swoje bolączki i swoje szczególne potrzeby. „Ojcze nasz” jest modlitwą na wszystkie czasy. Ale by znaleźć w niej skuteczne środki na wyłaniające się nowe zagadnienia, trzeba niemałego trudu i niemałego wysiłku. Nie każdy człowiek pochłonięty obowiązkami stanu, może się zdobyć na ten wysiłek. Święty Franciszek będzie się czuć szczęśliwy, że mógł podjąć się tego trudu za swoich naśladowców i czytelników i chociaż zdaje sobie sprawę z braków swojego „Wykładu”, nie wahał się go opublikować, bo jak mówi św. Leon Wielki (zm. 461) – „nie pozostaje to woli kapłana, by w tak wielkiej tajemnicy miłosierdzia Bożego odmówił wiernemu ludowi posługi słowa”.

Apostołowie, uczniowie Chrystusa, widzieli wiele nadzwyczajnych i zdumiewających znaków – cudów, których dokonał Jezus na ich oczach. Widzieli uciszenie burzy na morzu, cudowne rozmnożenie chleba, uzdrowienie chorych, trędowatych i kalek, a nawet wskrzeszenia umarłych, co bezsprzecznie wprowadziło ich w niemałe zdumienie. A jednak jest w tym coś zastanawiającego, że mogąc Jezusa prosić o wszystko, nie proszą Go o dar czynienia cudów, ale właśnie o dar modlitwy, jakby podświadomie, na podstawie obserwacji modlącego się Chrystusa, rozumieli, że jeśli będą umieli się tak modlić jak On, to wszystko inne będzie im przydane (por. Mt 6,33). „Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: «Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów». A on rzekł do nich: «Kiedy się modlicie, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię»” (Łk 11,1-2).

„Panie, naucz nas modlić się”. Więc Jezus uczy: „Gdy modlić się będziecie, mówcie tak…”. Przez tę modlitwę Chrystus wyciąga niejako człowieka z egoistycznej otoczki własnej, wyznacza mu zadania społeczne i skierowuje do wielkiej rzeszy dzieci Bożych, ku powszechnej rodzinie ludzkiej. Chrystus rzadko pozostawał z uczniami sam na sam. Częściej był z nimi we wspólnocie, aby ich oswoić z rzeszą i z jej potrzebami. Modlitwie swojej nadał również wymiary wybitnie społeczne. „Ojcze nasz” jest modlitwą apostolską, modlitwą rodziny ludzkiej – bardziej społeczną niż indywidualną. Modlitwa pełna jest form liczby mnogiej. Chrystus wyciąga człowieka z jego własnego kręgu i każe mu myśleć o wspólnocie, o całej rodzinie ludzkiej.

Tomasz z Celano w I Życiorysie św. Franciszka przedstawiając pierwotną wspólnotę braci mniejszych, pisze: „W owym czasie bracia prosili go (Franciszka), by ich nauczył modlić się, ponieważ chodząc w prostocie ducha, nie umieli jeszcze kościelnego oficjum. On im powiedział: «Kiedy się modlicie, mówcie: Ojcze nasz» (Łk 11,2 i Mt 6,9), a także: «Kłaniamy Ci się, Chryste, tu i we wszystkich kościołach twoich, jakie są na całym świecie, i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż swój święty odkupił świat»” (1 Cel 45). Pragnieniem i życzeniem Biedaczyny było we wszystkim upodobnić się do Chrystusa. „Ojcze nasz” to jedyna modlitwa, której Jezus nauczył uczniów na ich wyraźną prośbę. Tę modlitwę Jezus pozostawił Kościołowi jako model, jako miarę, którą dają się mierzyć modlitwy chrześcijan, jako przykład, który powinien naśladować człowiek we wszelkiej rozmowie z Bogiem. „Modlitwa Pańska” należała i należy do podstawowego kanonu chrześcijanina – dawniej w jeszcze większym stopniu niż obecnie, ponieważ w czasach gdy większość ludzi nie umiała ani czytać, ani pisać, było się zdanym bardziej niż dzisiaj, na modlitwy repetycyjne – powtarzane. Najlepiej opanowaną i najbardziej znaną była modlitwa „Ojcze nasz”. Zarówno św. Franciszek, jak i św. Klara modlitwę tę polecili odmawiać swym naśladowcom. W III rozdz. RN Asyżanin pisze: „I dla wynagrodzenia za uchybienia i zaniedbania braci niech odmawiają co dzień «Zmiłuj się nade mną, Boże» (Ps 51) i «Ojcze nasz». Ze zmarłych braci niech odmawiają «Z głębokości» (Ps 130) i «Ojcze nasz»… Bracia nie-klerycy niech odmawiają «Wierzę w Boga» i dwadzieścia cztery «Ojcze nasz» oraz «Chwała Ojcu» za jutrznię (czyli Godzinę Czytań), za laudesy (czyli za Jutrznię) pięć; za prymę «Wierzę w Boga» i siedem «Ojcze nasz» oraz «Chwała ojcu»; za tercję, sekstę i nonę (Godziny w ciągu dnia) po siedem i za nieszpory dwanaście; za kompletę «Wierzę w Boga» i siedem «Ojcze nasz» oraz «Chwała Ojcu»; za zmarłych siedem «Ojcze nasz» oraz «Wieczny odpoczynek» i za uchybienia, i zaniedbania braci co dzień trzy «Ojcze nasz»” (3,5-6.10-11). Natomiast w III rozdz. RZ nakazuje: „Bracia nie-klerycy niech odmawiają dwadzieścia cztery «Ojcze nasz» z jutrznię (Godzina czytań), pięć za laudesy (jutrznia), po siedem za prymę, tercję, sekstę i nonę (Godziny w ciągu dnia), dwanaście za nieszpory, siedem za kompletę. I niech modlą się za zmarłych” (3,3-4).

Święta Klara również w III rozdz. swojej „Reguły” nakazuje siostrom: „Siostry umiejące czytać niech odmawiają Boskie oficjum według zwyczaju braci mniejszych, ale nie śpiewając; dlatego mogą mieć brewiarze. A gdyby które z nich, dla słusznego powodu, nie mogły niekiedy odmówić godzin, mogą, jak inne siostry, odmówić «Ojcze nasz» (Mt 6,9-13). Te zaś, które nie umieją czytać, niech odmawiają za jutrznię (Godzina czytań) dwadzieścia cztery «Ojcze nasz», za laudesy (jutrznia) pięć, za prymę zaś, tercję, sekstę i nonę, za każdą z tych godzin po siedem; za nieszpory dwanaście, za kompletę siedem. Za zmarłych niech mówią na nieszpory siedem «Ojcze nasz»” (3,1-7).

Aby jednak „Modlitwa Pańska” nie przekształciła się w samą tylko formułę, pogłębiono i objaśniono ją w kazaniach i pisemnych komentarzach. Taki komentarz – wykład napisał również św. Franciszek. „Ojcze nasz” w interpretacji Asyżanina składa się z tradycyjnej wersji, według Mt 6,9-13, z formy adresatywnej, która jest poszerzona o zdanie względne, oraz z siedmiu próśb. Każda prośba zostaje poszerzona przez Biedaczynę o nową modlitwę. Tak więc modlitwa „Ojcze nasz” dzieli się u Franciszka na dziesięć części. Będą one rozpisane osobno i zinterpretowane, ze zwróceniem szczególnej uwagi na podobne teksty z innych pism Świętego z Asyżu, w celu wykazania, że „Wykład modlitwy «Ojcze nasz»” zawiera wiele myśli, które po dokładniejszej analizie mogą być przypisane tylko Franciszkowi.

Święty Cyprian napisał: „Ten, który dał nam życie, nauczył również modlić się. Łatwiej nas Ojciec wysłucha, gdy modlimy się do Niego słowami, których nas nauczył Syn. Modlitwa do Pana, która od Niego samego pochodzi, ma w sobie wiele przyjaźni i zażyłości. Gdy modlimy się, Ojciec rozpoznaje słowa swego Syna, który wstawia się u Niego za nami. A gdy błagamy o odpuszczenie grzechów, zanosimy słowa do naszego Obrońcy”.